Janusz Korwin Mikke, kiedy czymś wzbudzi moją sympatię, to potem za parę dni wyskakuje z jakimś innym pomysłem, który tę sympatię burzy. Podoba mi się u niego liberalizm gospodarczy, podoba zasada chcącemu nie dzieje się krzywda, wychowanie dziecka tak jak ja chcę nie jak chce rząd (wychowam na ateistę), nawet antydemokratyzm mi odpowiada, bo widać, że ten ustrój ponosi porażkę i nie da się przy pomocy demokracji prowadzić sprawnych rządów.
Ale jak słyszę bzdury na temat tego jak wszyscy powinni być jedynie wierzącymi, człowiek, nie może bez religii być przyzwoity i inne podobne bzdury, to mija moja cała sympatia do JKM.
Ostatnio znowu z czymś wyskoczył. Mianowicie zaczął na blogu w Onet.pl nie wiadomo, po co promować piosenkę nawołującą do mordowania ludzi za homoseksualizm.
Jeśli ktoś nazywający się liberałem chce promować takie postępowanie wobec dorosłych ludzi, którzy uprawiają określony rodzaj seksu z własnej woli, za swoją obopólną zgodą, nie robiąc nikomu innemu przy tym krzywdy, to sprawa jest jasna, taki osobnik nie jest liberałem tylko otumanioną krzyżową schizofrenią konserwą tylko liberała udaje.
Dzięki panie JKM już miałem na pana zagłosować, a tu pan znów mnie do siebie zniechęcił i stracił mój głos, bo w końcu skąd mam wiedzieć, czy za jakiś czas komuś nie przyjdzie do głowy ubijanie chociażby ateistów tylko, dlatego że mitologie konserw nie są dla nich wystarczająco przekonywujące.
Pora by Polska poznała inną filozofię. Filozofię Obiektywistyczną Ayn Rand
http://pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_obiektywistyczna
Państwo powinno być świeckie.
Gospodarka powinna być wolnorynkowa.
WOLNY RYNEK, ŚWIECKIE PAŃSTWO
CzarnyWilk
Obłudnicy kościelni organizują msze rocznicowe, podczas gdy to właśnie biskupi kościoła byli jedną z głównych sił wspierających targowicę.
Polska Konstytucja 3 Maja, była drugą na świecie konstytucją, po konstytucji USA i miała z nią wiele podobieństw.
Niosła ze sobą nowy ustój, zniesienie starych przeżytych i nieprzystających do rzeczywistości składników ustroju państwowego. Powstał ustrój państwa na tamte czasy nowoczesnego i mogącego się odbudować.
Ponadto zapewniała zrównanie mieszczan i szlachty a także utrudniała znacznie wszelkie nadużycia związane z pańszczyzną.
Przez wieki biskupi, opaci i ksienie klasztorów, jako posiadacze folwarków nie tylko wymagali od chłopów powinności pańszczyźnianych, lecz wyróżniali się w ich ściąganiu szczególną chciwością i bezwzględnością, a w tępieniu nieposłuszeństwa chłopów szczególną nieludzkością i okrucieństwem.
Duchowieństwo katolickie zaprzęgło religię katolicką w służbę interesu szlachty. Kazań niedzielnych chłopi polscy musieli wysłuchiwać pod karą kijów (patrz Kodeks klasztoru kasińskiego, Świętochowski, "Historia chłopów polskich",). Zadaniem tych kazań było utrzymywanie chłopów w religijnym szacunku dla panującego porządku społecznego; w pokornym godzeniu się z poddaństwem, przywiązaniem do ziemi oraz pana niczym nieolnicy i pańszczyzną w uniżonym posłuszeństwie dla ich wykorzystywania. Zadaniem proboszczów było pozbawienie chłopa poczucia godności osobistej. Szlachcic płacił księdzu za to, żeby ten robił z chłopa pokorne bydlę.
Przeciwnicy konstytucji mówią o tym, że jej wprowadzenie doprowadziło do upadku, podczas gdy fakty są inne. Mianowicie Rzeczpospolita bez przyjęcia konstytucji nadal musiała by słabnąć, tak jak słabła przed wprowadzeniem konstytucji. Dlatego uważam, że przy wprowadzeniu konstytucji nie było tak naprawdę nic do stracenia. Kraj i tak czekał upadek.
Stare skostniałe konserwatywne betony szlacheckie nie mogły jednak poradzić sobie z osłabieniem swej społecznej pozycji. Dlatego zawiązali konfederację targowicką z Carycą rosyjską na czele. I co ważne przy poparciu biskupów katolickich.
Często się przy okazji bogacono na grabieży, jak choćby rzeczywisty przywódca konfederacji targowickiej na Litwie biskup Kossakowski, gdy zagarnął bezprawnie dobra skarbowe na sumę 900 000 złotych polskich.
Odpowiednio potraktował go Tadeusz Kosciuszko. Mianowicie powiesił. Na nic się zdały słowa, które biskup mówił w swej obronie,"Iż osoba każdego biskupa święta jest i nietykalna" podobnie jak i innego zwolennika targowicy oraz przeciwnika Sejmu Czteroletniego biskupa Ignacego Jakuba Massalskiego, powieszonego przez tłum warszawski na konopnym lejcu.
Na karę śmierci został skazany kolejny ważny biskup Wojciech Sarszewski, na którego 11 września 1794 roku Sąd Kryminalny Wojskowy -wydał wyrok na "pełnego bezdennej chciwości" biskupa Wojciecha Skarszewskiego, uznając go winnym zdrady ojczyzny i skazując go "na karę śmierci przez szubienicę publiczną". W sprawie skazanego biskupa interweniowali u Kościuszki: król, dwie kochanki biskupa i nuncjusz papieski. O interwencji nuncjusza pisała wówczas "Gazeta Rządowa" (nr 73): "Ksiądz Nuncjusz Stolicy Apostolskiej udał się do Najwyższego Naczelnika i rozpościerając żale Ojca Świętego przekładał, jak ten ubolewa, że liczne ukarania za zbrodnie przeciw narodowi zwłaszcza na biskupów padają i że w ich osobach prześladowanie religii upatrywać będzie; zatem Najwyższy Naczelnik... potwierdzając we wszystkim dekret sprawiedliwy Sądu Kryminalnego Wojskowego względem księdza Skarszewskiego karę śmierci tylko na wieczne więzienie przemienił
Ułaskawienie zdrajcy pod presją nuncjusza wywołało wśród powstańców warszawskich wielkie oburzenie na Kościuszkę. Na znak protestu cały komplet sędziowski podał się do dymisji. Wtedy Kościuszko napisał do prezesa sądu list z usprawiedliwieniem: "Zważywszy, że zupełne odrzucenie próśb papieża mogłoby ściągnąć ze strony onego kroki (ekskomunikę A. N.), które w ludziach pełnych jeszcze przesądu i ciemnym po prowincjach pospólstwie mogłyby sprawić wrażenie niebezpieczne w skutkach dla powstania naszego ... aprobując dekret we wszystkich punktach karę śmierci na wieczne i ścisłe więzienie przemieniam
Papieże prawie zawsze występowali w obronie zdrajców biskupów, chroniąc ich przed zasłużona karą za zdradę argumentem, że osoba biskupa mimo popełnienie największych zbrodni jest święta i nietykalna, stoi ponad prawem państwowym, a władzy państwowej, która karze biskupa za zdradę, grozili ekskomuniką.
Podobnie miała się rzecz sprawy polskiej przy okazji innych wydarzeń.
Po powstaniu listopadowym pisał papież Grzegorz XVI w liście (breve) do kleru polskiego z 9 czerwca 1832 roku: "Dowiedzieliśmy się o okropnym nieszczęściu, w jakie to kwitnące królestwo (Polska) pogrążyło się w ostatnim roku; jednocześnie dowiedzieliśmy się, że to nieszczęście zostało spowodowane przez intrygi wichrzycieli, którzy ... podnieśli się przeciwko władzy prawowitych monarchów (to znaczy cara) i pogrążyli w przepaść swą ojczyznę łamiąc wszystkie więzy prawowitego posłuszeństwa ... Posłuszeństwo wobec ustanowionej przez Boga władzy jest zasadą niezmienną i nie można się od niego uchylać, chyba że ta władza gwałciłaby prawa boskie i Kościoła (na przykład nie płaciła dziesięcin, świętopietrza itd., A. N.). Niech każdy człowiek, mówi apostoł, będzie posłuszny ustanowionej władzy, ponieważ nie ma władzy, która nie byłaby od Boga. Otóż władze istniejące są ustanowione przez Boga.. Przypominając wam te zasady, czcigodni bracia (duchowni katoliccy, A. N.)... jesteśmy przekonam, że będziecie je gorliwie rozpowszechniali... Wasz wielkoduszny car Rosji przyjmie was z dobrocią i usłucha naszych wystąpień i próśb w interesie religii katolickiej, którą zawsze obiecywał się opiekować w swoim królestwie
Na zakończenie chciałbym podać bardzo ciekawy cytat Tadeusza Kościuszki, który jest niestety przemilczany w szkołach.
"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań" Tadeusz Kościuszko
Obecnie mamy w mediach szał na wielkie podniety rzeczami kompletnie nieważnymi. Pierwszą jest ślub pary księcia brytyjskiego z zupełnie z niezrozumiałego dla mnie powodu strasznie w mediach rozdmuchany. Gdyby nie to, że kogoś wczoraj odwiedziłem nawet bym nie wiedział, że jakiś ślub był. Tak byłem zajęty robotą i tak mnie to pseudo wydarzenie interesuje. Nawet tych ludzi prywatnie nie znam, ani nic z nimi wspólnego nie mam, więc nie widzę powodu żeby się tym interesować. Już bardziej by mnie interesował ślub sąsiada z domu, obok bo tego przynajmniej znam osobiście.
Nawet dla takich prymitywów myślących jeszcze kategoriami narodu, czy innych śmiesznych kolektywów też to powinno być obojętne, gdyż dotyczy ludzi z innego kraju.
Dalej kolejna przereklamowana sprawa to beatyfikacja niejakiego JP2 (skrót pasuje lepiej jako nazwa jakiegoś bombowca). Ani od tego cyrku pieniędzy w kieszeni nie przybędzie, ani gospodarka się nie rozrusza, ani w ogóle przeciętny kowalski nic nie będzie z tego miał. Zwykła wewnętrzna sprawa biurokratyczna wewnątrz sekty i tyle.
Czy wy dewoty naprawdę myślicie, że taki bóg będzie się przejmował tam gdzieś na górze, w decyzjami jakichś katabasów, kto ma być u niego wyróżniony?
Nie.
Gdyby istniał, to byście wy i wasza biurokracja watykańska mieli tyle do gadania, co Żyd za okupacji. Powiedział by po prostu- Ten jest ok.
Nawet dla takich prymitywów myślących jeszcze kategoriami narodu, czy innych śmiesznych kolektywów też to powinno być obojętne, gdyż dotyczy decyzji organizacji odnośnie jej byłego zwierzchnika, która podlega władzom obcego kraju tj. Watykanu.
Śmieszy mnie to wszystko. Telewizja żyje w jakimś innym świecie ze swoimi przecenionymi newsami, które mają dla życia człowieka taką samą ważność jak śnieg z zeszłorocznej zimy. Czyli żadną.
Odnosi się raczej wrażenie, że ci durni redaktorzy swoje ułudy chcą wmówić całemu społeczeństwu. Chociaż tak naprawdę te rzeczy nie mają kompletnie żadnego znaczenia, najgorsze jest tylko to, że zaśmiecają serwisy informacyjne.
Czy naprawdę większość populacji w tym kraju ma na tyle słabą wolę, że trzeba się nażłopać zarówno od święta jak i w dniu codziennym?
Niedawno zrobiono badania. Większość żłobów odpowiada, że musieli jechać, bo ich niby sytuacja zmusiła. A może trzeba było zanim się gdzieś jedzie pomyśleć, albo po prostu na miejscu powiedzieć. NIE PIJĘ BO PROWADZĘ.
Na co dzień nie piję, nie palę, nie ćpam, bo nie mam takiej potrzeby, okazjonalnie tylko na jakiejś imprezie jedno piwo, góra dwa, jeśli wiek, że nie będzie trzeba siąść za kółkiem, ale gdy wiem, że będzie trzeba prowadzić potrafię powiedzieć NIE. To takie trudne?
Myślicie, że durnie, którzy was namawiają na kielicha to wasi przyjaciele? Jeśli tak, to jesteście w błędzie. Takie osoby z premedytacją namawiające na coś, co może narazić na śmierć albo wyrok. Kogoś takiego nie można, zatem uznać za przyjaciela, a tym bardziej słuchać.
A oto i wynik badań cykorów, bojących się odmawiać:
Polscy kierowcy prowadzą po alkoholu nawet jeśli wiozą najbliższych, w tym dzieci. Respondenci najczęściej siadają po pijanemu za kierownicę po imprezie u przyjaciół (37 proc.) i spotkaniu rodzinnym (22 proc.). Kolejne odpowiedzi to dom (20 proc.), restauracja (12 proc.), praca (10 proc.) oraz dyskoteka lub klub (7 proc.).
Nietrzeźwi kierowcy tłumaczą sobie i innym, że prowadzą pod wpływem alkoholu, ponieważ zmusiła ich do tego sytuacja. Najczęstsze usprawiedliwienia są następujące:
- po prostu musiałem jechać 34 proc.
- nie wypiłem aż tak dużo, żeby nie móc jechać 29 proc.
- nie miałem możliwości zostać i poczekać 14 proc.
- trasa była bardzo krótka, nie miałem daleko do domu 13 proc.
- byłem najbardziej trzeźwy z towarzystwa 3 proc.
- odwoziłem pozostałe osoby 2 proc.
http://regiomoto.pl/portal/aktualnosci/kierowcy-jezdza-po-pijanemu-bo-musza-zabijaja-setki-osob
Rozumiem, że wszystko jest dla ludzi, ale wolność kończy się tam, gdzie narusza wolność innych. Tak właśnie powinno być z alkoholem i narkotykami. Jak dla mnie moglibyście nawet nie zapinać pasów i rozpryskiwać swoje flaki na asfalcie, jeśli taka wasza wola. Do tego możecie wszyscy chlać i ćpać. Mało tego możecie się nawet sami i wykończyć, ale z łaski swojej nie wsiadajcie w tym stanie za kółko dajcie żyć innym.
Zastanawiam czy nie zrezygnować z blogowania zarówno tutaj i na s24. Już bardziej mi się opłaca opublikować rzadziej jakiś lepszy artykuł na eioba.pl Nudzi mnie już w komentarzach do bloga uzupełniania luk w edukacji ignorantów, do których i tak nic nie dociera. Powodem jest też , że Pardon to już nie to, a s24 nie ma atmosfery.
Choć niewykluczone, że jeśli coś mnie wkurzy mogę jeszcze spontanicznie jakiś tekst tu zamieścić.
Pentagram dla najmłodszych satanistów
Tymczasem bądźcie zdrowi i wychowujcie swoje pociechy w wierze od małego 
To jest przegięcie, żeby człowiek nie mógł sam decydować jak pije WŁASNE mleko.
Urzędasy wszędzie na świecie robią się gorsze niż kiedyś kościół i inkwizycja. Niedługo nawet odlać się u siebie w domu będzie trzeba zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kanada-walcza-o-prawo-do-surowego-mleka,1,4244224,wiadomosc.html
Satanista sam podejmuje o sobie decyzje i zarazem sam jest gotowy ponieść własnych decyzji ewentualne konsekwencje, dlatego unika czegoś mogącego mu zaszkodzić w jakiejś perspektywie czasu. Z tego powodu w przeciwieństwie do tego, co głoszą jego przeciwnicy, nie jest chaotycznym róbta, co chce ta. Jest natomiast określoną postawą człowieka wolną od szkodliwych pułapek religijnej pseudo moralności, a przy tym filozofią wolną od hipokryzji.
Przy okazji posiada się wolność od idei często nie przydatnych, nakładających na ludzi ograniczenia i niejednokrotnie służących tak naprawdę celom lub interesom jakichś grup ludzi, w tym interesowi np. określonego kościoła lub jakiejś grupie wyznaniowej, czy politycznej. Myślę, że w Polsce za dobry przykład mogą posłużyć bazujący na ludzkiej politycy PiS, pod przewodnictwem Kaczyńskiego i radia Maryja. Właśnie, dlatego środowiska związane z kościołem ideowo i politycznie tak bardzo boją się ludzi samodzielnie myślących i tym samym satanistów.
Satanizm jest również na swój sposób egoistą, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wiadomo, że nikt nie będzie najpierw z pożaru ratował cudzej rodziny, przed swoją i tak też myśli satanista, również może kochać ważnych dla siebie ludzi i robić dla nich pozytywne rzeczy, gdyż ich szczęście uszczęśliwia jego samego. Pamiętać również należy, że osoba, kiedy jest nieszczęśliwa, nigdy nie będzie szczęśliwa z kimś innym i ktoś inny nie będzie szczęśliwy z nią. Dlatego pozytywny egoizm satanisty nie stoi w sprzeczności z miłością, lecz jest jej ważnym dopełnieniem.
CO Z MAGIĄ I RYTUAŁAMI?
Krytycy satanizmu czasem pytają: Skoro jesteście racjonalistami, po co ta magia?
Trzeba przy tym powiedzieć, że dla satanisty taka magia, nie jest tym samym, co wyobraża sobie ktoś indoktrynowany na tzw. wartościach chrześcijańskich.
Główna różnica satanizmu od chrześcijaństwa czy innych religii, polega na tym, iż zdaniem satanistów wszystkie rzeczy uznane za nadprzyrodzone można racjonalnie wytłumaczyć.
Jeśli ktoś robi jakieś dziwne rzeczy, zazwyczaj traktuje je w formie czysto symbolicznej, nie sakralnej. Z resztą to samo można powiedzieć o samym Szatanie, który dla większości satanistów jest postacią wyłącznie symboliczną. Przy tym należy pamiętać, że nie jest on symbolem zła, lecz wiedzy i niezależności umysłu, postaci niosącej światło i wolność, bohaterem walczącym z autorytetem tyrana, czymś w rodzaju nieustraszonego i urodziwego buntownika przeciwko temu, co sprzeczne z rozumem i nakazane niepopartym niczym dogmatem.
Ponura sława satanistów narosła pod względem rytualnym głownie za sprawą chrześcijaństwa. Kulty różnych bogów religii politeistycznych były od wieków uznawane przez chrześcijan za satanizm. Filozofia była i jest do dziś bardzo prosta: Kto nie jest z nami ten przeciwko nam, kto przeciwko ten szatan, kto szatan, tego trzeba zniszczyć- Skutki widzimy dzisiaj bardzo wyraźnie.
Bóstwa powszechnie znane, szanowane i czczone w świecie starożytnym, takie jak babiloński Marduk, czy kartagiński Bhall zostały przedstawione przez chrześcijan w postaci maszkar i zła, żeby obrzydzić je ludziom. Lata systematycznie podsycanej propagandy zrobiły resztę. Rzekome rytuały satanistyczne były jedynie zwykłymi obrzędami religijnymi innych wyznań, całkiem z resztą nieszkodliwymi. Dzięki archeologom wiemy na przykład o zwyczajach Kartagińczyków. Bhallowi nie składano dzieci w ofierze, wręcz przeciwnie. Dzieci były bardzo kochane i dlatego chowano je w osobnych kryptach. Mit ofiar z dzieci rozpowszechnili najpierw Rzymianie dla usprawiedliwienia swojego ludobójstwa na mieszkańcach Kartaginy, później chrześcijanie wykorzystali to do swoich potrzeb. Z resztą wiele innych bóstw spotkał podobny los i w końcu stały się w oczach ludzi demonami.
Dalej nie zamierzam się wgłębiać. Dla osób ciekawych tematu polecam stronę satan.pl. Przedstawione są tam najważniejsze cechy satanizmu laveyańskiego, gdzie szatan stanowi jedynie rolę symboliczną.
Istnieją także odłamy tzw, satanizmu teistycznego. Szatan jest tam pojmowany, jako istota osobowa, ale w formie wyżej przeze mnie wyjaśnionej, nie tak jak stara się to przekręcić chrześcijaństwo. Jest to jednak grupa bardzo nieliczna i większość satanistów w osobowego szatana nie wierzy wychodząc z założenia pozostawienia bałwanów bałwanom.
Sataniści są oczywiście za rozdzieleniem kościoła, jaki by on nie był od państwa i nie zamierzają nikogo do niego przysposabiać. Jeśli jesteś wystarczająco dojrzały i inteligentny by zrozumieć, o co chodzi. Drogę do satanizmu znajdziesz sam.
CZY AUTOR ARTYKUŁU JEST SATANISTĄ ?
Osobiście nie lubię określać się przy pomocy jakichkolwiek etykietek. Kiedy pytają mnie, kim jestem, odpowiadam Jestem mną. Zgadzam się osobiście z wieloma elementami ideologii satanistycznej i robię takie rzeczy, jakie uznaję dla siebie za stosowne. Napisałem ten artykuł, ponieważ napisać coś od czasu do czasu po prostu lubię.
Kiedy pytamy przeciętnego zjadacza chleba o satanistów, możemy usłyszeć wiele dziwacznych i niejednokrotnie śmiesznych rzeczy. Ludzie mówią o czczeniu zła, diabła, ofiarach z ludzi, czarnych mszach, niszczeniu nagrobków, orgiach seksualnych, parodii chrześcijaństwa, zespołach metalowych, teoriach spiskowych tajnych stowarzyszeń, masonerii, sektach itp.
Większość tych mitów rozsiewa najbardziej popularna w Polsce i w wielu krajach sekta znana, jako (celowo pisane z małej litery) kościół katolicki.
Praktycznie kościół i środowiska blisko z nim związane są podstawowym źródłem dezinformacji sianej na całym niemal świecie. Przyczynił się do tego również współczesny przemysł filmowy wiedząc, iż można zbić spory majątek na opętaniu i kulcie szatana. Te wszystkie czynniki podsyciły również w USA paranoję podobną do atmosfery z czasów, gdy kobiety ginęły na stosach za tzw. czary.
Szczególnie w latach 80-tych XX wieku pojawiały się liczne artykuły mówiące o wszechobecnym spisku organizacji satanistycznych. Satanistów oskarżano o porywanie i okaleczanie dziesiątków tysięcy dzieci. Spirala absurdalnych oskarżeń doprowadziła do kosztującego miliony dolarów wielkiego śledztwa FBI. Zatrzymywano setki podejrzanych i jak się okazało nie wykryto absolutnie żadnego dowodu mogącego potwierdzić prawdziwość oskarżeń przeciwko satanistom. Nie znaleziono zupełnie nic.
W porównaniu do kościoła katolickiego, któremu udowodniono tysiące przypadków seksualnego molestowania dzieci w wielu krajach, widać wyraźnie, kto jest tu naprawdę niebezpieczny.
Dla przykładu w Irlandii roku 2009 specjalna komisja irlandzkiego rządu badająca sprawę pedofilii wśród kleru ujawniła, mimo sprzeciwu kościoła, że w latach 1930-1980 na skutek gwałtów i różnego rodzaju molestowania przez księży i zakonnice ucierpiało około 40 000 osób za pośrednictwem klasztorów, kościołów i domów dziecka prowadzonych przez kler.
Widać wyraźnie skalę zjawiska i prawdziwą twarz satanizmu w porównaniu z klerem katolickim, a to tylko Irlandia. Co działo się w USA, Polsce, innych krajach?
Być może powstanie o tym jeszcze osobny artykuł.
CZYM JEST SATANIZM
Wróćmy jednak do głównego tematu, jakim jest satanizm. Skoro już wiadomo, czym nie jest, pora przedstawić, czym tak właściwie jest.
Należy zacząć od tego, że praktycznie nie istnieje jedna ściśle określona doktryna satanistyczna, ani żaden dogmat i w dodatku ktoś będący osobą ślepo posłuszną jedynie doktrynie nie jest traktowany w środowisku poważnie, gdyż w sataniźmie decydujący jest czynnik polegający na kierowaniu się własnym rozumem i samodzielnym, krytycznym myśleniem.
Dlatego choć istnieją organizacje satanistyczne (działające z resztą jawnie i legalnie), większość satanistów skupiają osoby niezrzeszone.
Ważnym faktem jest pewnego typu elitarność takich grup. Wynika ona z prostej przyczyny, mianowicie wielu ludzi po prostu się na satanistów nie nadaje.
Z tego powodu czasami zdarzają się jakieś nieliczne, ale za to bardzo nagłaśniane sytuacje będące tak naprawdę sprawką nie satanistów, lecz pseudosatanistów. Można to określić mianem satanizmu podwórkowego, lub zwykłego szczeniackiego buntu, kiedy ktoś niespełna rozumu zdemoluje chociażby nagrobek. Tymczasem ktoś będący prawdziwym satanistom może być wysoko postawioną osobą w jakiejś firmie, nie wyróżniać się wyglądem zewnętrznym i prowadzić całkowicie normalne życie, robiąc rzeczy, które sam uzna, jako korzystne dla siebie oraz osób, jakie uważa dla siebie za ważne. Dzieje się tak z tej prostej przyczyny, iż na pierwszym miejscu kieruje się tym, co podpowiada rozum. Rozumowe postępowanie wiąże się z racjonalnością. Kiedy człowiek kieruje się niezależnie od nikogo własnym rozumem, sam może decydować, co jest dla niego najlepsze, a nawet, jeśli się kiedyś pomyli, potrafi wyciągać wnioski i później wykorzystać z pożytkiem zdobyte doświadczenie.
Takie postępowanie wiążę się z wysoko rozwiniętym indywidualizmem. Odpada ślepe podążanie za innymi, za cudzym autorytetem, za tym, co mówią w telewizji, albo w kościele, często tak naprawdę dla wygody i interesu innych ludzi. Satanista jest na to odporny. Podąża za własnymi pragnieniami i z własnej woli. Z tego powodu osoby postrzegane, jako sataniści są szczególnie znienawidzone przez kler czy polityków. Właśnie dzięki trudności panowania nad nimi.
Satanizm jest kierowaniem się własnym rozumem, nie ślepym buntem tylko dla zasady.
Największym wrogiem Jarosława Kaczyńskiego nie jest PO, SLD, ani ktokolwiek inny. Czynnikiem, który najbardziej szkodzi Kaczyńskiemu jest to, co mówi sam Kaczyński. Obserwując nastroje wśród ludzi i sondaże, można wysunąć jeden prosty wniosek. Mianowicie najlepiej dla partii Jarosława jest wtedy, gdy on sam siedzi cicho. Nie trzeba niczego na niego szukać. Wystarczy, że Jarosław Kaczyński gdzieś pójdzie i zabierze głos publicznie. Takie wystąpienia szkodzą mu bardziej niż jakikolwiek przeciwnik polityczny.
Ostatnimi czasy prezes skompromitował się na zakupach, potem swoimi słowami o Śląsku narobił sobie przeciwników w kolejnym regionie i jeszcze bardziej podsycił nastroje ku autonomii. Tym wszystkim, którzy straszą autonomią Śląska przypomnę tylko fakt, iż Śląsk miał autonomię już przed II wojną światową.
Autonomiczne województwo śląskie istniało do 1939 roku. Miało własny Sejm Śląski oraz Skarb Śląski, wytwarzało przed wojną około 46 procent polskiego PKB. Autonomia była bardzo szeroka, na przykład województwo śląskie zaciągnęło w 1931 roku bez pośrednictwa Polski 11 milionów kredytu od USA. Skarb Śląski był udziałowcem wielu przedsiębiorstw (na przykład PLL LOT), dzięki śląskim pieniądzom udało się wybudować Gdynię i COP. Polska brała potężne pożyczki od autonomii, choć ich kwota nie jest dziś znana.
Oficjalnie autonomię zniósł w 1945 roku dekret Krajowej Rady Narodowej (komuniści). Część Ślązaków uważa tę decyzję za nieważną, bo ograniczenie autonomii wymagało zgody Sejmu Śląskiego niezwołanego po wojnie.
Kto jest przeciwko autonomii w gruncie rzeczy popiera decyzje komunistów. Właśnie takim drugim PRL-em ma być IVRP Kaczyńskiego, tyle tylko, że pod krzyżem. Socjalista zawsze pozostanie socjalistą, choćby klerykalnym. Podejście Kaczyńskiego do spraw takich, jak prywatyzacja, czy gospodarka, jasno wskazuje na jego socjalistyczne skłonności. Razem z nacjonalizmem i fobią wobec sąsiadów, chęciami centralnego sterowania gospodarką i wykorzystywanych pojęciach takich jak tzw. patriotyzm gospodarczy, widać jasno prawdziwe nastawienie Jarosława Kaczyńskiego, którym jest narodowy socjalizm w odmianie fundamentalistyczno religijnej. Był już taki nurt polityczny w historii Europy i jak wiemy, nie miało to zbyt pozytywnych następstw.
Takie dyktatorskie zapędy PiSu i postępującą psychozę widać dosłownie na każdym kroku, a przy tym mamy oskarżenia i jawna wrogość do wszystkich, którzy nie podzielają schizofrenicznych poglądów prezesa. Na takim obrocie spraw chcą korzystać różni karierowicze, ostatnio Hofman zapowiedział, iż PO ma sfałszować najbliższe wybory. Podejście PiSu przypomina mi mentalność starej kobiety z filmu Sami Swoi, gdy przed rozprawą wypowiada słowa Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Tak samo tutaj wyraźnie PiS ma podejście: wybory wyborami, ale wynik musi być korzystny dla nas.
Błazenada PiSu trwa, a wraz z nią postępujące zniechęcenie społeczeństwa do tej partii, które postępuje dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu. Niech pan zabiera głos częściej panie prezesie. Wtedy PiS szybciej odejdzie w polityczny niebyt.
Bardzo trafnie Raport o stanie Rzeczypospolitej autorstwa PiS ocenił Janusz Korwin Mikke. Mimo, że w wielu sprawach się z nim nie zgadzam, tutaj miał rację. Jego ocena wyrażona słowami Sto stron bełkotu mówi wszystko.
Wiecej: http://www.eioba.pl/a/33wo/blazenada-kaczynskiego-pograza-pis#ixzz1JWN3ILWr
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Ruszył proces, który religijny idiotyzm rozpoczął w, 2009r., kiedy obrońcy pseudo wartości pełnych obłudy i jednocześnie skostniałości umysłowej doczepili się do kolejnej osoby o to, że nie boi się powiedzieć tego, co myśli. Tym razem padło na Dodę.